Początek

Początek

Poświęcić temu tekstowi chwilę uwagi i skupienia, dobrze?
Wyobraź sobie, że jest na tym świecie kobieta młoda kobieta… Powiedzmy, że ma 20 parę lat i dowiedziała się właśnie, że jest nieuleczalnie chora. Wręcz nie zostało jej wiele do przeżycia co teraz… Zdolna i pełna energii o zniewalającym uśmiechu właśnie musi się pogodzić z tym i wziąć to na klatę, że niedługo umrze po prostu ZNIKNIE.

Dobijającym faktem to, że nawet próba walki i chęć tego nie wiele zmieni. Jedynie co to wiara i cud, co daje jej nadzieję jakąś minimalną… Jak teraz ma zrobić te wszystkie rzeczy w tak krótkim czasie? W jaki sposób się pożegnać, wcale nie chcąc tego robić? Postanowiła w tym czasie zrobić to na co nigdy nie miała czasu, to na co nigdy nie zwracała uwagi nie było to ważne. Dziś jest to dla niej jednym marzeń które uporczywie dąży by spełnić. Nie była to impreza na którą nie poszła czy też spędzenie ekskluzywnych wakacji na Malediwach.

To czas, który nie poświęciła zbyt swoim bliskim to uczucia które nie okazywała szczerze to docenienie tych zwykłych rzeczy, które jak widać są tak ważne i tak potrzebne. Nie myślała, że koniec jej życia oznacza przegrana, tylko to, że mając świadomość tego, że strach przed śmiercią stanie się brutalną zgodą wobec samego siebie i tego jak bardzo życie jest kruche. Odchodzi w bólu, który wyryła choroba, która nie musiała wogóle zaistnieć. Prawdziwe odczucie szczęścia z małych rzeczy których nie doceniła oraz zrozumienie sensu życia. To wszystko zostało odkryte przez to jedno z najgorszych doświadczeń i zabrane przez nią ze sobą.
A Ty juz 57 dzień siedzisz zdołowany w pokoju z butelką wódki, bo uważasz, że Twoje życie straciło sens i jest to wszystko do dupy?

Świadomie się niszczysz, robisz sobie po prostu sam krzywdę psychiczna odbijając na zdrowiu psychicznym. Najlepiej jakby Cię jakiś samochód potrącił albo może w końcu nabierzesz odwagi by sobie odebrać życie, bo jest beznadziejnie. Kompletnie nie ma sensu absolutnie zero nadziei, że kiedykolwiek będziesz szczęśliwy. Uważasz, że życie Cię tak nie lubi i poniewiera, że jesteś taką ofiarą losu. Nie zauważasz tego, że będąc zdrowym i mając głupi dach nad głową czy też posiadając pełną lodówkę, nadal twierdzisz, że Ci kopie w dupe? Owszem powinno kopnąć raz, a porządnie byś zrozumiał o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Żebyś zrozumiał, że niespełniona miłość, zranienie czy też przykre doświadczenia z przeszłości nie powinny powodować w Tobie braku chęci do życia i ludzi. Nie mogą być czynnikiem Twojego procesu egzystencji, bo uważasz, że na to zasługujesz.

To wszystko jest po to żeby nauczyć się rozróżniać co jest dobre co jest dla Ciebie a co nie. Nabierać doświadczeń i umiejętności, wyciągnięcia wniosków i rozkminienie tego, że masz cholerne szczęście po prostu, że żyjesz. Nie marnuj swojego życia i lat na dręczenie się i wmawianie sobie rzeczy, które tylko powodują nieszczęście i cierpnie. Spokojnie prędzej czy później śmierć każdego z nas dopadnie i nie ma przed nią ucieczki. Są ludzie, którzy mając chęć do życia muszą potrafić się pogodzić z tym, że zostanie jej to odebrane niedługo. Wypadki są też śmiercią na, którą nikt nie jest gotowy. Samobójstwa? To jest cholerny wybór tych osób, które się poddały, a Ci co umierają na złośliwego raka walczą do ostatniego tchu nie poddając się.

Spójrz jak wielka jest różnica pomiędzy tymi ludźmi. Teraz pomyśl, do której z tych życiowych grup chciałbyś należeć? Nie zmarnuj swojego życia, bo ono może Ci twoje zmarnować w ułamku sekundy. Doceniaj i pomagaj innym to zrozumieć co jest ważne i najważniejsze..zadaj sobie pytanie czy ból Twojej duszy, którego można uleczyć jeszcze jest gorszy o tego fizycznego i psychicznego co przeżywają chorzy? Jesteś kimś wyjątkowym i nie traktuj byle jak swojego życia. Szanuj i kochaj, bądź sobą ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.